blogowanie

Czego (raczej) nie znajdziesz na tym blogu?

Porad dotyczących dzieci/związków/życia/kariery/organizacji

Nie powiem nikomu, jak radzić sobie z dzieckiem, bo z pierwszym sobie nie radzę, a z drugim jeszcze nie wiem! Nie czuję się absolutnie kompetentna, żeby udzielać jakichkolwiek porad w tym temacie. Zmagam się z tyloma problemami wychowawczymi, że raczej będę się tu nimi dzielić i pisać o tym jak JA próbuję sobie z nimi radzić (i prawdopodobnie odnoszę spektakularną porażkę). Nie uważam się też za specjalistkę od związków, bo sama w swoim własnym mam dołki i górki i czasem brakuje mi jaj, żeby po prostu przegadać to i owo. Nie zrobiłam oszałamiającej kariery, nie założyłam biznesu, a w kwestiach organizacji jestem chodzącym wyrzutem sumienia, że ciągle zajmuję się nie tym, czym akurat powinnam. Jestem raczej przeciętnym żuczkiem, a internet i tak pęka w szwach od treści poradnikowych na wszelkie możliwe tematy.  Lepiej dla Was, jeśli poszukacie takich porad gdzie indziej!

Lifestyle’u kosmetyczno-parentingowo-wnętrzarskiego

Zupełnie nie wyobrażam sobie, żeby zdawać relację z zakupów, albo np. recenzować, który kosmetyk się u mnie sprawdził. Po pierwsze nie mam aż takich dużych wolnych zasobów pieniężnych ani logistycznych, żeby co chwilę robić jakieś ogromne zakupy i kupować kolejne niespecjalnie przydatne przedmioty, których mam wystarczającą ilość. Poza tym ja serio zwykle nie jestem w stanie ocenić działania różnych produktów. Jedyne co widzę, to czy dostałam od nich pryszczy, czy nie dostałam. Trochę mało profesjonalne. Raczej wyznaję minimalizm w tej kwestii. Są ludzie, którzy się do tego nadają i tacy, którzy się nie nadają. Ja z całą pewnością się nie nadaję.

Nie kupuję też ogromnych ilości gadżetów czy ubrań dziecięcych, bo większość mam po starszym dziecku, które ma je po innych krewnych i znajomych królika. I chociaż na zdjęciach podobają mi się urocze wystylizowane dzieciaki, to nie będę udawać, że tak robię, bo nie robię. I tak się zaraz usyfią, a do tego one i ja preferujemy ciuchy po prostu wygodne. Ciuchy takie, jak np. niewygodne i wąskie jeansy dla bobasa wydają mi się jakimś nieporozumieniem. Oczywiście jest mnóstwo polskich marek szyjących super ubrania dla dzieci, ale przy tak dużej ilości wydatków i przy tak dużej ilości posiadanych ciuchów po prostu ich nie kupuję. Bardzo bym chciała, ale póki co się powstrzymuję, bo są inne priorytety.

Testować to ja bym mogła co najwyżej terapie dla starszej, ale chyba nie jest to popularny rodzaj współpracy blogowej i temat umiarkowanie medialny i lifestylowy ;)

Poza tym lifestyle lubi storiesy. A ja nienawidzę być filmowana i  nie znoszę swojego głosu na video, więc tutaj też mamy nie po drodze.  Jestem raczej z tych osób, które wstydzą się nawet zadzwonić do lekarza umówić się na wizytę, a kelnerowi nie zwrócą uwagi nawet jeśli przyłapią go na pluciu do zupy … ;) .

Myślę też, że wszystkich powyższych tematów jest w internecie pod dostatkiem. A przemyślenia o życiu każdy ma jednak swoje własne, niepowtarzalne. I dlatego nigdy nie można powiedzieć, że „to już było”. Zawsze znajdziemy coś nowego. Dlatego właśnie blogi osobiste lubię najbardziej. Są tacy, co zgrabnie potrafią łączyć wszystkie tematy, ale to już wyższa szkoła jazdy.

Analiz sytuacji gospodarczo-polityczno-społecznej

Czuję się po prostu za cienka na pisanie o takich tematach. Tę myśl pewnie rozwinę przy okazji wpisu o moich największych kompleksach. Oczywiście jeśli coś wyjątkowo mnie poruszy, to może zdobędę się na wyartykułowanie mojego stanowiska, ale nie będzie to pewnie poziom rozprawy doktorskiej. Zdaję sobie z tego sprawę i nie będę udawać, że jest inaczej.

Powiem tylko na szybko, co następuje, żeby ci, którym absolutnie ideologicznie nie po drodze mieli jeszcze opcję ucieczki, chociaż uważam, że przy tematyce tego bloga mój światopogląd to kwestia raczej drugorzędna.

Nie popieram rządu, nie akceptuję rasizmu i kilku innych -izmów, popieram liberalizację ustawy aborcyjnej, uważam, że osoby LGBQT powinny mieć takie same prawa (tak, te związane z adopcją również),  szczepię dzieci, wierzę w globalne ocieplenie i smog, nienawidzę clickbaitów, nienawidzę teorii spiskowych i nie mam fobii, ze jest spisek i JACYŚ ONI koniecznie chcą nas wszystkich wykończyć i doprowadzić do depopulacji ziemi  (sami sobie świetnie radzimy z wykańczaniem ziemi i siebie, więc naprawdę nie trzeba nam pomagać!), nie wierzę w chemtrailsy i w mądrości Zięby, nie uważam, że GMO to wyłącznie zło (nie mam wystarczającej wiedzy, żeby to ocenić, ale widzę tam też pewne szanse),  jakiś czas temu przestałam chodzić do kościoła, a drugiej córki już nie ochrzciłam. Staram się ograniczać do minimum jedzenie mięsa i staram się być eko na tyle, na ile mogę, ale jeszcze długa droga przede mną.  Wychodzę z założenia, że od czegoś trzeba zacząć.

 

 

 

 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *