świat & ludzie

Samo zło

Przygniotło mnie dzisiaj zło i negatywność z każdej strony. Naprawę poczułam, że duszę się od tego wszystkiego. Duszę się od nadmiaru złych informacji i negatywnych myśli.  Są WSZĘDZIE. We wszystkich newsach, na które trafiam. We wszystkich rozmowach, które prowadzę. Koniec świata, katastrofy ekologiczne, katastrofy klimatyczne, wojny, chore i niepełnosprawne dzieci, chorzy dorośli, porzucone zwierzęta, nieszczęśliwi ludzie, zestresowani ludzie, faszyści na Marszu Niepodległości (co oczywiście nie było zaskoczeniem), rzucająca mięsem hołota, rasiści, homofobia, nacjonalizm, Ziębianie, Trump, ufo w Irlandii. Nie mam już mocy przerobowych na to wszystko. Mam czasem ochotę wyłączyć internet i wyłączyć się. Nic nie widzieć, ani nie słyszeć. Uciekać póki jeszcze mogę, zanim przygniecie mnie to na dobre. Tylko, że tak naprawdę, to już nie da się przed tym uciec. Trzeba się jakoś zaimpregnować, jednocześnie nie pozostając obojętnym na to, co ważne. Nie przegapić tego, co możemy zrobić, żeby negatywnych wiadomości było choć trochę mniej. Nie dziwi mnie w takich chwilach potęga Instagrama. Też wolę przez chwilę w ramach odtrutki popatrzeć na szczęśliwe i kolorowe życia kolorowych ludzi, którzy nigdy nie mają bałaganu (nawet jeśli to nieco sztuczne) niż taplać się w tym zalewającym ze wszystkich stron szambie. Ale długofalowo wolę na Instagramie jednak balans – trochę wyreżyserowanego piękna, żeby nie zwariować od smutku i szarości i trochę prawdziwego życia, żeby nie stracić kontaktu z rzeczywistością.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *